UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

„Kiedy byłem dziełem sztuki”, Eric – Emmanuel Schmitt. Kraków, 2007.

Kolejna książka wspaniałego pisarza francuskiego podejmującego wielokrotnie już tematy filozoficzno – refleksyjne przedstawione za pomocą różnorodnych metafor, często występujących w fikcyjnych, czasem pełnych absurdu światach.

Tym razem mamy do czynienia z nieszczęśliwym, 20 – letnim mężczyzną, który już na początku książki pragnie popełnić samobójstwo. Dlaczego? Otóż jako brat słynnych bliźniaków Firelli nie widzi on sensu swojego życia. Jego bracia bowiem są najpiękniejszymi ludźmi na świecie, a on nie urodził się tak wspaniałym, by im dorównać. Nie jest nawet brzydki, o czym marzył już od dzieciństwa. Jest po prostu nijaki. To prowadzi go do wybrzeża, gdzie skokiem z urwiska pragnie pożegnać się z życiem. I.. nawet to mu nie wychodzi, gdyż przeszkadza mu nieznajomy, niejaki Zeus Peter Lama – sławny artysta. Składa on bohaterowi propozycję zmiany jego życia za pomocą pewnego eksperymentu. Jego niezwykłe skutki przedstawione są w dalszej części książki. Zarówno dalszy rozwój fabuły, jak i samo zakończenie są przewidywalne i tak nieprawdopodobne jak opisany eksperyment.

Jeśli już o całokształt chodzi to, jak na Schmidta, ta książka dziełem niestety nie jest. Zaskakująco dziwnie skonstruowany świat, eksperyment ponad miarę wyobraźni ludzkiej, dla której w książce pozostawiono dużo miejsca przez liczne niedomówienia oraz okrutne przedstawienie dążeń ludzkich do ideału sprawiają, że Schmidt przestaje być Schmidtem. Brak tej książce lekkości i delikatności do tej pory w jego książkach obecnych. Obrazy, którymi się posługuje przerażają, a nie smucą, jak to było wcześniej. Zmienia się język i jakby cały styl, bo nie ma w tym uroku i pewnej baśniowości mimo, że przesłanie niewiele różni się tych z innych utworów. Być może tylko ja tak silnie reaguję na to, co tam opisane. Czy Was też by to poruszyło? Sprawdźcie sami.


Aleksandra Gorgolik - tegoroczna maturzystka

 

 

 

 

 

 

 

 

Free Joomla! templates by L.THEME